Wyjściowa jedenastka by Jicco

Boruc - Piszczek, Żewłakow, Wojtkowiak, Boenisch - Murawski, Bandrowski - Błaszczykowski, Iwański, Peszko - Lewandowski. Przyglądając się możliwościom, które Smuda sam sobie powołał na zgrupowanie przed meczami z Ukrainą i Australią, taki skład mi wydaje się optymalny. Ja to nazwę ustawieniem 4-2-3-1, Smuda nazwie 4-3-3, bez większego znaczenia, oba schematy opierają się na środkowym napastniku, dwóch skrzydłowych i trzech pomocnikach środkowych.

Co do obsady bramki, to z mojego punktu widzenia nie powinno być w ogóle dyskusji. Jak dla mnie Boruc mógłby się jeszcze machnąć z piłką dziesięciokrotnie jak to z robił w meczu z Irlandią Północną, a miejsce w reprezentacji miałby nadal (niekoniecznie między słupkami). Najlepszy polski piłkarz na tej pozycji, w dobrej formie, piłkarz wybitny. Strasznie cieszę się z jego powrotu do reprezentacji.

W obronie pozycja Żewłakowa w kadrze Smudy wydaje się także nie podlegać dyskusji. Lewa obrona siłą rzeczy przypadnie Boenischowi. Jestem przeciwny szukaniu Polaków na siłę, ale to nie ja jestem selekcjonerem i jak wspomniałem wybieram z możliwości, które Franz powołał sobie sam. Partnerem Żewłakowa moim zdaniem powinien być Wojtkowiak, jak dla mnie chyba jednak obrońca środkowy, a nie boczny. Na boku obrony Piszczek, który może podstawowym zawodnikiem Borussii nie jest, ale grywa względnie sporo minut, choć niekoniecznie, jak to w jego przypadku, na tej samej pozycji. Mam w pamięci mecz z Finlandią, w którym Piszczek na prawej obronie wypadł więcej niż przyzwoicie.

W środku pomocy niekwestionowanym liderem moim zdaniem jest Rafał Murawski. Zawodnik, do którego nie miałem zastrzeżeń nawet po demolce z Hiszpanią. W parze z nim widze niedawnego partnera z Kolejorza, Tomasza Bandrowskiego, a przed nimi jedynego pasującego mi na tą pozycję w obecnej kadrze Smudy piłkarza, Macieja Iwańskiego.

Prawe skrzydło pozostawiam bez komentarza, lewe siłą rzeczy przypada Peszce, który w tym sezonie zupełnie mnie nie przekonuje, ale jedyną alternatywą dla niego pozostaje Rybus, który nie przekonywał mnie nigdy. No chyba, że Smolarek, ale Ebi ma jeszcze wiele do udowodnienia zanim znajdzie się w wyjściowej jedenastce.

Na szpicy wystawiam Lewandowskiego, gdyż moim zdaniem pasuje on bardziej do ustawienia zdeterminowanego ludzkim potencjałem w środkowej formacji. Oczywiście, zawsze cała trójka z przodu może wyglądać tak: Lewandowski, Jeleń, Błaszczykowski, jednak ja jestem za tym by wystawiać, a potem rozliczać piłkarzy za grę na swoich pozycjach.

* Skomentuj ten wpis

Czas weryfikacji

Dzisiaj w Białymstoku najciekawiej zapowiadający się mecz 3 kolejki Ekstraklasy. Zdobywca Pucharu i Superpucharu Polski kontra Mistrz Polski.

Bardzo ciekawi mnie wynik tej konfrontacji, gdyż wiele obiecuje sobie w tym sezonie po drużynie Jagiellonii. Żaden ze mnie kibic Jagi, ale podoba mi się polityka personalna tego klubu od jakiegoś czasu. Zresztą efekty tychże poczynań widać po rezultatach odnoszonych przez białostoczan pod wodzą trenera Probierza. Nie chodzi tylko o dwa trofea wspomniane na początku, ale także o obiektywnie docenioną dyspozycję w przegranym dwumeczu z Arisem Saloniki. Rzeczywiście w obliczu kompromitacji pozostałych reprezentantów Polski w europejskich pucharach akurat Jagiellonia zrobiła wszystko czego można było od debiutanta z Białegostoku oczekiwać. Zabrakło jedynie szczęścia. No i wreszcie udane rozpoczęcie sezonu ligowego, po którym Jaga w tabeli zajmuje 4 miejsce z 7 punktami.

Dzisiaj prawdziwy test realnych możliwości żółto-czerwonych. Co prawda Lechowi, mimo awansu do fazy grupowej Ligi Europy, daleko do conajmniej dobrej dyspozycji, nie mniej jednak na realia krajowe Kolejorz to wciąż klasowa ekipa. Jaga w pierwszych meczach sezonu pokazała, że w konfrontacji z solidnymi ligowcami potrafi udowodnić swoją wyższość. Zapewne w niektórych białostockich głowach zaczęły się pojawiać mocarstwowe pomysły i mecz z drużyną Zielińskiego będzie ich doskonałą weryfikacją.

Z obozu Jagielloni nie dobiegają żadne informacje o niedyspozycji podstawowych zawodników. Zieliński wciąż nie może skorzystać z usług Bosackiego i Gancarczyka, ale za to w porównaniu do meczu z Dniprem do dyspozycji ma Peszkę i Rudnevsa, którzy zapewne wybiegną w podstawowym składzie w miejscie Kriwca i będącego póki co “niewypałem sezonu” Tshibamby.

Na mój gust wynik zależy głównie od nastawienia w jakim na mecz wyjdą gospodarze. Jeśli zdecydują się zagrać z Lechem odważnie i poniekąd poznaniaków “zaproszą do tańca” możemy być swiadkami pasjonującego pojedynku. Jeżeli zaś Probierz uzna, że Jaga jest już zespołem gotowym do gry wyrachowanej i w meczu z potencjalnym rywalem do czołowych lokat będzie przede wszystki zabezpieczała się przed porażką przewiduję wynik remisowy.

* Skomentuj ten wpis


Polecamy



Wyszukaj w blogu

RSS


styczeń 2012
P W Ś C P S N
« września    
 1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031